5i50100

Strona z moim pisaniem @ Konstanty Młynarczyk

To, co najważniejsze

leave a comment »

Mój drogi Frodo!

Chociaż opowieść, którą słyszałeś ode mnie tyle razy jest prawdziwa, muszę ci wyznać, że nie zawiera całej prawdy… Dziś, kiedy czuję zbliżający się kres moich dni, przyszła pora, żebyś dowiedział się wszystkiego, co dotąd przed tobą ukrywałem.

Trudno mi to wyznać, choć jak zobaczysz, nie jest to największy z moich powodów do wstydu: nie było żadnego czarodziejskiego pierścienia. To przykre, prawda? Od czasów, kiedy Ostatnie Przymierze pokonało Nieprzyjaciela i Isildur zniszczył w ogniu Orodruiny Pierścień Władzy, zaś większość elfów pożeglowała na Zachód, nie zostało nam już zbyt wiele magii w Śródziemiu… Choć wszyscy wciąż za nią tęsknimy. Kiedy wziąłem się za spisywanie opowieści wydało mi się świetnym pomysłem, żeby uzupełnić ją o trochę czarów… Dużo później zrozumiałem, że pomysł, choć rzeczywiście świetny, wcale nie był mój.
Czytaj resztę wpisu »

[Work-in-progress] Dzień słońca cz. 2.

5 Komentarzy

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało świetnie. Z jednej strony liczba wykonywanych skoków międzywymiarowych rosła błyskawicznie, próbując nadążyć za większymi z miesiąca na miesiąc potrzebami rozwijającej się kolonii, z drugiej – dzięki ciągłemu wprowadzaniu ulepszeń technicznych oraz proceduralnych statystycznie każdy kolejny skok był tańszy niż poprzedni. Pierwsze zapewniało stały strumień przychodów, a drugie – coraz większe zyski, nic więc dziwnego, że dla inwestorów sprawozdania finansowe EMAR brzmiały niczym „i odtąd  żyli długo i szczęśliwie”. Niestety, wkrótce mieli obudzić się z tej bajki i uświadomić sobie, że nie tylko mają rękę w nocniku, ale wręcz tkwią po uszy w gównie. Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

25 września 2014 at 14:40

Napisane w koloniści

Tagged with ,

Królowa Powietrza i Mroku [wiersz z noweli Poula Andersona]

leave a comment »

Najpiękniejszy wiersz w całej literaturze fantasy i SF. Koniec, kropka.
Nie znalazłem nigdzie polskim Internecie, więc wrzucam do siebie. To powinno być do przeczytania…

Pani Powietrza i Mroku
(z noweli Poula Andersona pod tym samym tytułem)

Do domu wracał Arvid,
Wśród wzgórz szlak jego biegi,
Przez cienie trzęsolisci.
Wzdłuż brzegów rwących rzek.
Pod cierniowcem taniec się wije.

Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

18 marca 2013 at 23:46

Napisane w Uncategorized

Tagged with

[Work-in-progress] Dzień słońca

leave a comment »

Król obudził się samotny w ciemności i zrozumiał, że wszystko stracone. To był szósty miesiąc wojny, która miała skończyć się w dwa tygodnie. Szósty miesiąc ciężkich, krwawych walk bez wielkich czynów, chwały i łupów. Mozolnych, kosztownych, niszczycielskich dla ludu i królestwa. Walk, których nie chciał zaczynać, a których nie mógł skończyć. Był w pułapce.

Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

6 lutego 2013 at 13:08

Dżin

4 Komentarze

[Szorcik zainspirowany powstającym rysunkiem przyjaciela, w którym bezczelnie przedstawiam swoją własną wersję historii, jednocześnie zabierając głos w dyskusji nad dalszym rozwojem tego dzieła. 😉 ]

To się stało kiedy zaczęła wierzyć, że zły los wreszcie się odwrócił. Nie wiń jej, czytelniku, za jej naiwność –  czyż po dziesięciu dniach rozpaczliwej ucieczki przez morderczy skwar pustyni można nie poczuć choćby iskierki nadziei na widok zieleni oazy? To oczywiste, zwłaszcza, gdy jest się dziesięcioletnią księżniczką, której świat z dnia na dzień rozpadł się w gruzy. Kiedy ma się serce zbyt młode i zbyt ufne, żeby wierzyć, że przerażający ciąg straszliwych wydarzeń – niespodziewany przewrót, śmierć ojca i braci, dramatyczna ucieczka z pałacu i poświęcenie matki mógłby pozostać bez szczęśliwego zakończenia. Że bogowie nie szykują jakiejś niespodzianki, przebudzenia z tego koszmarnego snu. Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

15 grudnia 2012 at 23:56

Napisane w Szorty

Idąc ciemną doliną

2 Komentarze

Poniżej, w dolinie wśród gęstniejących przed nocą cieni dopalają się ognie. Tam właśnie muszę pójść. Wiatr ucichł na wieczór. Mam na sobie dwie warstwy oddychających, termoaktywnych ciuchów. Dlaczego się trzęsę? Poniżej, w dolinie rzednące powoli dymy zaczynają mieszać się z pasmami spływającej ze zboczy mgły. Tam właśnie muszę pójść…
Ze stanowiska pod granią niemal widać miejsce, gdzie znajduje się platforma skokowa – droga do domu. Wydaje się być tak blisko, ale w górach odległości są zwodnicze. A poniżej, w dolinie, wśród czarnych skał trwa cisza. Śmiertelna cisza. Tam właśnie muszę pójść!

Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

6 października 2012 at 20:35

Napisane w koloniści

Panny o czarnych rękach.

leave a comment »

Ciii… leż. To tylko ja, Mathilda. Nie poznałeś mnie? Hi hi… nic dziwnego. To czarne ubranie, zasłonięta twarz… Przepraszam, jeśli cię przestraszyłam. Dziwnie się czuję, wślizgując się do twojej komnaty przez okno, w środku nocy, ale tak bardzo potrzebowałam z tobą porozmawiać! Nie miałeś ostatnio czasu dla nikogo, nawet dla mnie… Nie, nic nie mów! Pamiętasz, jak dawno, dawno temu kładłam cię spać i siedziałam przy tobie, dopóki nie zasnąłeś? Zwierzałam ci się wtedy ze wszystkich moich problemów i radości. Opowiadałam najskrytsze sekrety. Proszę, poudawajmy dziś, że czas cofnął się o te kilkanaście lat. Że znów jesteś moim malutkim braciszkiem, a ja twoją dużą „Mildą”. Posłuchasz mnie, Jean? Proszę… Odwiedzam cię w ważnej sprawie, ale… Muszę się wygadać. Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

18 marca 2012 at 12:16

Pani piękna jak świt

leave a comment »

Zapadał zmrok, nadchodziła noc – czas marszu. Jak co dzień, ognisko było zbyt małe i zbyt głęboko wkopane w ziemię, żeby można było się przy nim ogrzać czy ugotować zupę. Niewielkiego płomienia ledwie starczało, żeby przygotować dla wszystkich ciepły, ziołowy napar pomagający utrzymać koncentrację, zwalczyć senność i przemożne zmęczenie. Powtarzali ten rytuał wieczór w wieczór od niemal dwóch tygodni, kiedy to po raz ostatni spali bez wart, bez strachu o życie w zamaskowanej bazie w górach Ered Lithui, na skraju bezpiecznego Mordoru. Teraz, jeśli chcieli żyć, musieli być nieustannie czujni. A żyć chciał każdy z nich. Jeśli nie długo i szczęśliwie, to przynajmniej tyle, żeby wykonać zadanie. Czytaj resztę wpisu »

Tylko sen

leave a comment »

Czasem wiesz, że śnisz. Wiesz, że to co cię otacza nie jest prawdą, ale nie możesz nic zrobić – pozostajesz zawieszony pomiędzy, bezsilny. Faramir zna to uczucie i dlatego wie, że nie ma żadnego wpływu na szalejący wokół chaos krwi i zniszczenia. Że może tylko patrzeć, jak gondorski włócznik, cudem uniknąwszy ciosu krzywej szabli z rozmachem wbija swoją broń w brzuch orka i jak mgnienie oka później jego własna głowa rozbryzguje się w krwawe strzępy pod ciosem ciężkiej maczugi górskiego trolla. Jak potężny olifant, oszalały od ran, na oślep tratuje przerażone, nie słuchające jeźdźców konie Rohirrimów wraz z nimi samymi. Jak czerwony od krwi goblin, otumaniony wywarem grzybów, ciągnąc za sobą długi, parujący tren własnych wnętrzności, czołga się do rannego żołnierza Gondoru gotów zębami i pazurami próbować rozerwać mu gardło.

Wtedy zauważa ją. Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

17 października 2011 at 15:23

Jestem kobietą…!

with one comment

Eowina i Król Nazguli (by John Howe)Na początku nie chciało mi się żyć. Moje myśli, moją duszę wypełniało bez reszty wspomnienie przeraźliwego zimna i ciemności będącej nie tyle brakiem światła, co jego żywą, okrutną antytezą. Wypełniał mnie strach, płynący z ponurej pewności, że koniec jest nieuchronny. Świat nie miał przetrwać, a wraz z nim nie miałam przetrwać ja.

Tamtego dnia, na polach Pellenoru, gdy stanęłam oko w oko z moim przeznaczeniem, byłam na dnie. Zgiełk bitwy wypełniał prześwietlone słońcem,  gęste od kurzu powietrze, dookoła we krwi i ochłapach ciał kończyły się życia, a ja czułam, że moje skończyło się dawno temu. Rozpacz, przerażenie, poczucie bezsilności, utrata wszystkiego, co kochałam, czego pragnęłam… Wtedy pomyślałam, że to moja szansa. Cóż jeszcze było do stracenia? W zamian za to mogłam dostać choć chwilę życia bez strachu, moment wolności, przełamania wszystkich barier. Dałam się ponieść. Stało się. Czytaj resztę wpisu »

Written by 5i50100

12 października 2011 at 21:44